Kiedy skończyłam pokój naszego nastolatka,
odezwała się się nasza "jeszcze nie nastolatka" lub inaczej - "prawie nastolatka",
że ona też pragnie zmian w pokoju.
Nie chciała dłużej "dziecięcego"pokoju.
Więc uszyłam firany
następnie uszyłam moskitierę
oraz organizator na małe maskotki "prawie nastolatki"
Oczywiście ciąg dalszy nastąpi...
odezwała się się nasza "jeszcze nie nastolatka" lub inaczej - "prawie nastolatka",
że ona też pragnie zmian w pokoju.
Nie chciała dłużej "dziecięcego"pokoju.
Więc uszyłam firany
Do kompletu obszyłam abażur lampki
(oczywiście najpierw dziadek musiał zrobić szkielet abażuru - wyszło znakomicie)
następnie uszyłam moskitierę
oraz organizator na małe maskotki "prawie nastolatki"
Oczywiście ciąg dalszy nastąpi...
o czym napiszę po zakończeniu prac...
Pozdrawiam:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz